Merry Christmas! 

Reklamy

Residence Permit

Mały sukces! Właśnie dostaliśmy pozytywną decyzję odnośnie legalnego pobytu Jamesa w Polsce! Zajęło nam to tylko 8 miesięcy [walczymy z biurokracją od stycznia, ale zaaplikować udało nam się dopiero w maju].

25 sierpnia musi stawić się osobiście po odbiór karty. 🙂

A oprócz tego – urlop. Pada, ale to nic, staram się zrelaksować, trochę sprzątam. Wczoraj był fryzjer [jestem znów ruda – kolor miedziany blond] 🙂

To był długi dzień

Za przebookowanie biletu zażyczyli sobie,  uwaga, 8000 zł. Rozważaliśmy więc zakup nowego biletu. Na szczęście mój [mam nadzieję,  że przyszły] teść zadzwonił do linii lotniczych, powiedział,  że to „visa issues” I załatwił przebookowanie biletu za free na dzisiaj na 13.15.
Wczoraj po pracy wróciłam do domu, musiałam spakować swoje rzeczy i zawieźliśmy walizkę do mojego remontowanego mieszkania. Zostawiliśmy ubrania, on z pustą walizką wrócił do mieszkania mamy,  a ja pojechałam do A wziąć jej komplet kluczy. Wszystko po to żeby mógł pojechać taksówką do domu, na wypadek gdybym była w pracy i nie mogła go odegrać z lotniska za 2 tyg,  gdy będzie wracał do Polski.

Na lotnisku byliśmy prawie 3 godziny przed odlotem, nawet jeszcze nie było podanych stanowisk do odprawy. Potem, prawie bez kolejki, odprawiliśmy się w automacie, a potem oddaliśmy bagaż. Gdy usiedliśmy, zaczęłam szukać na kartach pokładowych gate’u i czasu boardingu. Wtedy ze zdziwieniem zauważyłam, że wszystkie 3 boarding pass’y są identyczne. Poszliśmy się upewnić do stanowiska, gdzie odprawiali nasz lot, i faktycznie – Pan się pomylił i wydrukował 3 takie same karty, zamiast każdą na inny odcinek podróży. Całe szczęście, że to zauważyłam, bo mógłby mieć potem problem! Kontrola bezpieczeństwa też nie przeszła bez problemów, bo wyselekcjonowali go na robienie testów chemicznych. Podobno wybiórczo biorą próbki z ubrania i czasami bagażu podręcznego, i sprawdzają jakimś testem. Oczywiście niczego nie wykryli, ale ludzie w kolejce się niecierpliwili.

Napisał z Amsterdamu, że miał mały problem z datami pobytu i na kontroli paszportów się do tego przyczepili. Zapewnił funkcjonariusza, że wiedział o regulacjach Schengen i o 90 dniach pobytu bez wizy. Ton służbisty od razu złagodniał po tym, jak James powiedział, że dostał pracę w Polsce. Dowiedzieliśmy się za to, że przez kolejne 90 dni nie może nawet podróżować przez strefę Schengen. Okazuje się, że w Polsce to nie obowiązuje z uwagi na międzynarodowe umowy pomiędzy USA a Polską, i do naszego kraju może wjechać nawet po 24h spędzonych poza strefą Schengen. Oznacza to, że w drodze powrotnej będzie musiał lecieć przez UK [Londyn] lub inne państwo nienależące do strefy Schengen. W każdym kraju strefy Schengen obowiązuje inne prawo, więc przekraczając granicę innych państw niż Polska wcześniej niż po upływie kolejnych 3 miesięcy, byłby skazany na łaskę tychże państw, i najprawdopodobniej wysłany do najbliższego państwa spoza strefy Schengen, skąd mógłby podróżować do Polski.

Jestem wdzięczna losowi, że James sprawdził ponownie moje obliczenia, bo gdyby leciał jutro, tak jak planował, nie wiadomo, czy wypuściliby go z Polski, albo z Holandii… Bóg widocznie nad nami czuwa… Teraz jest w drodze do Atlanty, a potem do Philadelphii. Wyląduje ok 6 rano mojego czasu. Oby się wszystko udało. Mam nadzieję, że nie będzie problemów w drodze powrotnej, ale sądząc po informacji z urzędu imigracyjnego, jeśli poleci przez kraj spoza Schengen, to wpuszczą go do Polski.

Po tym, jak odwiozłam Jamesa na lotnisko, pojechałam do pracy. Nie, nie oszalałam. Wiem, że mam urlop, ale miałam w tym swój cel. Po pierwsze – zjeść pączka w Tłusty Czwartek, a po drugie zabrać rzeczy, które zamówiłam do pracy – toster, opiekacz i żelazko 😛 Dotarłam do mieszkania po 13.00 i przywiozłam Panom Robotnikom pączki. Łazienka już zaczyna wyglądać. Dziś kładli fugi, jutro montują sprzęty. Syf jest niesamowity, nie chcę nawet myśleć o sprzątaniu jutro i w weekend. W sobotę przyjeżdża rano ukrainka do sprzątania, bo ja sama jedna tego nie odgruzuję. Jutro już będę spała w domu, we własnym łóżku, ale niestety sama. Dziwnie tak, jak już się człowiek przyzwyczai, że ktoś leży obok..

Obrona terytorialna

Kobieta jest zwierzęciem stadnym – nienawidzi, gdy inna samica wchodzi na jej terytorium. No, przynajmniej ja! Nigdy nie ufałam innym kobietom, szczególnie tym, które interesowały się moim facetem. Życie nauczyło mnie, że nawet najlepszej przyjaciółce nie można ufać, a facet nie zawsze umie się oprzeć pokusie.

Właśnie dowiedziałam się, że jakaś laska zaczepiła mojego Faceta na FB, i teraz sobie SMSują. Dziewczyna jest w podobnym wieku, chyba trochę młodsza, ale ok. 30. Mieszka 20 min drogi samochodem od Niego… A ja kilka tysięcy kilometrów. Świetnie. On mówi, że popadam w paranoję, że nie ma się czym martwić, ale jak człowiek przeszedł już nie jedno w życiu, to ma prawo czuć obawy. J dostał najprawdopodobniej pracę w NJ, ale twierdzi, że nadal planuje się przenieść do Polski, i że nie mam się czym martwić. Nie będę się martwić dopiero jak odbiorę go z lotniska w Polsce! Na razie się martwię, bo wiem, jak takie historie mogą się skończyć. Jasne, że nie powinnam się martwić na zapać, blablabla. Ale to nie takie proste. Nie da się wyłączyć myślenia…

OXI

Grecy zadecydowali, że nie przyjmą pomocy od Europy. I z czego oni się tak cieszą, ja się pytam?! Mówią, że postawili się Europie – świetnie, ale co dalej? Uważają, że stanie się cud? Że umorzą im dług i nagle gospodarka zacznie działać jak naoliwiona maszyna? Seriously?! Wiem, że niektórzy moi znajomi głosowali na OXI [pl. NIE] i są z tego dumni. Ciekawe, czy będą nadal tańczyć i skakać ze szczęścia, jak obudzą się z ręką w nocniku..

Ja od dziś do środy na urlopie. Z powodu gorąca spędzam go w domu, wiem, mało ciekawie, ale nie mam siły ani ochoty na nic poza tym. Muszę się odciąć od myślenia o pracy i porobić to, co sprawia mi przyjemność, o!

Odliczanie do urlopu

Odliczam minuty do urlopu. Nie, nie wyjeżdżam nigdzie. Po prostu wzięłam wolne do środy, 8 lipca, żeby przynajmniej 5 dni nie musieć iść do pracy. Muszę się wyłączyć, zresetować. Stanowczo za często śnią mi się głupie albo stresujące sny dot. pracy.. Brr.