Wolność – kocham i rozumiem, wolności oddać nie umiem..

Dużo się dzieje, już od dawna się zbierałam, żeby napisać, ale ciągle coś. Na ogół wieczory zajmuje mi coś, i na pisanie nie mam już czasu albo ochoty.

Ale to, co u mnie musi zejść na dalszy plan, ponieważ to jak PiS rozwala nam kraj jest niepojęte. Nie mogę uwierzyć, że Ci ludzie doszli do władzy, że nic do nich nie dociera. Czy oni naprawdę wierzą w to, że pomagają w jakikolwiek sposób Polsce? Bo moim zdaniem to tylko dla „ciemnego ludu bo on wszystko kupi”.

Ludzie protestujący przeciw odebraniu nam wolności jest wyzywany od zdrajców, UBeków, komuchów. Jestem zła i bezradna.. tyle.

Reklamy

Rachunki

Takie rachunki za gaz to ja lubię:

maj: 0zł
lipiec: 0zł
wrzesień: 0zł
listopad: 0zł
styczeń: 0zł
marzec: 0,30 zł !!!

HAHAHAHA

 

Kraków

Wróciliśmy z Krakowa ledwo żywi, mimo, że mój pierwotny plan został nieco zmodyfikowany i złagodzony.

Rodzice przylecieli we wtorek o 13, a w środę o 7.50 byliśmy już w Pendolino do Krakowa. Pierwsza w planie była Wieliczka, ale ponieważ Mama Jamesa ma klaustrofobię, zdecydowaliśmy się wykreślić ten punkt z agendy. Nawet lepiej się stało, bo mieliśmy więcej czasu na Wawel – inaczej nie dalibyśmy rady.

Po zameldowaniu się w hotelu pojechaliśmy na Rynek Starego Miasta. Na szczęście nie padało, ale było zimno i mgliście. Kościół Mariacki, Sukiennice, a potem Wawel. Bilety, podobnie jak w Warszawie, w listopadzie – za darmo. Musieliśmy poczekać ok 40min na naszą kolej. Zamek się podobał, chociaż ja osobiście bardziej lubię Nasz, w Warszawie.
Na obiad poszliśmy do Miód Malina. Tata zjadł placki ziemniaczane, J jagnięcinę a mama smażony oscypek, bo nie była głodna [!!!]. Smakowało.

Powłóczyliśmy się trochę po sklepach, żeby nie zamarznąć, w oczekiwaniu na mojego dobrego kolegę, z którym mieliśmy się spotkać. Dojechał przed 18.00, znaleźliśmy lokum i przy herbacie i gorącej czekoladzie miło spędziliśmy czas. Zmęczenie jednak dało nam się we znaki, i o 20.00 byliśmy już w hotelu.

Następnego dnia po śniadaniu szybko na dworzec autobusowy i wyprawa do Auschwitz. Mieliśmy świetnego przewodnika. Było zabawnie, bo mama Jamesa ciągle była tuż obok niego [przynajmniej nie musieliśmy się martwić, że j ą zgubimy w tłumie 😀 ] i zadawała przeróżne pytania. Zapowiadali deszcz, ale znów mieliśmy szczęście i nie padało.

Droga powrotna niestety zajęła nam prawie 2,5h, po pierwsze dlatego, że autobus którym wracaliśmy tym razem kluczył po Krakowie, i zanim przebiliśmy się przez korki, spowodowane długim weekendem 11 listopada, to trochę potrwało.

Potem mieliśmy jeszcze tylko czas na złapanie taksówki do hotelu, zabranie bagaży, powrót na dworzec, zjedzenie pizzy i w końcu wsiedliśmy do pociągu do Warszawy.

Jutro będziemy odpoczywać!

Oczom i uszom nie wierzę i tylko nóż się w kieszeni otwiera!

Dziś znów będzie i PiSiorach i obecnej koalicji rządzącej, bo mnie szlag trafia jak słucham i czytam co oni wyprawiają. Ja tego na prawdę nie rozumiem jak można być tak zakłamanym i obłudnym!

Nawet nie wiem od czego zacząć!

Przede wszystkim ich # dobrazmiana nie jest wcale dobra. Rozpierdalają Państwo w szerokim tego słowa znaczeniu. Ja w ogóle nie rozumiem tego, że dopuszczalnym jest to, że tylko jedna partia ma większość. Nie powinno tak być, bo nie ma równowagi w Sejmie! Tak na prawdę można by zrezygnować z przeprowadzenia głosowań, bo i tak wiadomo, że nawet najgłupszy projekt ustawy przejdzie większością głosów! Ja wszystko rozumiem, że nasza Konstytucja na to zezwala itp, ale ta sytuacja jest chora. Nie ma żadnego bufora bezpieczeństwa i PiS robi co chce.

Nie wiedziałam dziś czy się śmiać czy płakać jak usłyszałam wypowiedź, że to wina opozycji, że sprawa TK jest w Parlamencie Europejskim. A przepraszam kto zgłosił się do Komisji Weneckiej o opinie w tej sprawie?? Waszczykowski! Najlepiej zwalać winę na poprzedników, albo na opozycję, co złego to nie ja! To, że obecny Rząd rozwalił TK, także obarcza winą poprzedników. Wymyślił „swoją prawdę” którą powtarza tak długo, aż sam uwierzy, że jest prawdziwa.

Katastrofa Smoleńska-  temat woda.. Nowe śledztwo, mimo, że przyczyny katastrofy zostały już wyjaśnione przez specjalistów w tej dziedzinie, a nie przez samozwańców, robiących eksperymenty na puszkach i parówkach. No i znów – wina Tuska, wina Rządu/ Jasne, tylko, że to Kancelaria Prezydenta przygotowywała wylot, i wiemy od niedawna na pewno o czym rozmawiano w kokpicie. „Góra” zadecydowała, że lądujemy do skutku. To też wina Tuska?
Pokazówki, zwane miesięcznicami, na których przemawia Prezes językiem nienawiści dzieląc Polaków na lepszych i gorszych. Oczywiście dobrzy jesteśmy MY = PiS, a ONI = Opozycja to „Najgorszy Sort”. Tylko wyznawcy Prezesa są patriotami, cała reszta to nic nie warty lud. KOD jest wynajęty przez PO, a Ci wszyscy ludzie na ulicach to statyści? TVPiS pokazuje propagandę dla Rządu, zakłamując rzeczywistość.

Kolejna rzecz, która po prostu wyprowadza z równowagi to to co się dzieje wokół aborcji. Nie będzie mi bezdzietny dziad z kotem, klecha albo Kryśka mówił czy mam urodzić dziecko czy nie. PiS mówi, że to sprawa sumienia. Bóg dał człowiekowi wolną wolę, więc dajmy kobiecie wybrać i zadecydować o swojej przyszłości. Są różne sytuacje w życiu, i każą należy rozpatrywać indywidualnie. Nie możemy zakazywać człowiekowi dokonywania wyboru. Nigdy nie lubiłam, jak ktoś mnie do czegoś zmuszał, albo narzucał swoją decyzję, dlatego tak mnie do wkurza.

A teraz właśnie przeczytałam, że niektórzy posłowie z Kukiz’15 głosują „na dwie ręce, za nieobecnych kolegów. Super wręcz. Żyję w jakimś cyrku, a nie w państwie prawa…

 

Ręce opadają

Patrząc na to, co dzieje się w polskiej polityce ręce mi opadają i nie wierzę w to, co widzę. Strach już oglądać wiadomości, bo nigdy nie wiadomo jaki absurd Cię znów zaskoczy.

Nie twierdzę, że poprzedni Rząd był idealny, bo nie był, ale to, co wyprawia obecny, po prostu mnie przeraża. Czuję, jakbym mieszkała w państwie totalitarnym. Już od dawna rosły we mnie te negatywne emocje, ale teraz już sięgnęły zenitu.

Kaczyński doskonale to sobie zaplanował, trzeba mu to przyznać. Najpierw zniszczył TK, bo inaczej nie można tego nazwać, aby nie przeszkadzał mu w przepychaniu jego reform i ustaw. Potem mianował Ziobrę i Ministrem Sprawiedliwości, i równocześnie, Prokuratorem Generalnym, co daje mu ogromną władzę. Mimo, iż Rząd wystąpił do Komisji Weneckiej o opinię, która, jak można było się tego spodziewać, nie jest pochlebna, teraz odpycha ją od siebie mówiąc, że to tylko opinia i oni nie muszą się do niej stosować. Oczywiście gdyby była po ich myśli, pisaliby hymny pochwalne. Mam wrażenie, że oni chcą dostosować rzeczywistość do swoich przekonań, zupełnie jak małe dzieci. Widzą tylko to, co jest im na rękę, nie słyszą ani nie widzą społecznej krytyki.

Następnie Macierewicz, jako Minister MON i rzecz jasna komisja smoleńska, która za wszelką cenę będzie usiłowała udowodnić zamach na przykładzie puszek i parówek – bo przecież komisja Millera była niewystarczająca – a to dlatego, że nie potwierdzała teorii spiskowej.

500 + to kolejny nietrafiony projekt. Idiotyzm. Co to jest 500 zł? NIC. A jak się ma 2 dzieci, to z 500zł robi się 250 zł. Miało być na każde dziecko? Nie, to przecież było tylko przejęzyczenie. Nie lepiej zrobić więcej żłobków i innej pomocy, która zachęci rodziców do rodzenia dzieci? Nie lepiej odliczać to od podatku, niż bawić się w wypłacanie gotówki? Wiadomo, że nie ma na to pieniędzy w budżecie, a oni jeszcze chcą zmniejszyć wiek emerytalny. Kto będzie pracował na te emerytury w starzejącym się społeczeństwie?
Kolejna „dobra zmiana” to mieszanie w systemie szkolnictwa. Po co? Znów mieszają w głowach i dzieciom i dorosłym. W wielu krajach zaczyna się edukację w wieku 6 lat, a nawet i 5ciu!

PiS w trakcie wyborów mówił o nepotyzmie i kolesiostwie. A co robi teraz? Hipokryzja taka, że aż szkoda słów – dymisje bez powodu [np w 2 stadninach koni arabskich], zmienianie wszystkich ludzi na swoje „marionetki”.

Prezydent. Żal mi go. Jest między młotem a kowadłem, jest kolejną marionetką Kaczyńskiego. Podpisuje co ma podpisać, dobrze wygląda, ale to tyle. Nie tupnie nogą, bo wszystko zawdzięcza właśnie Prezesowi.

Wczorajsze wystąpienie Kaczyńskiego to mowa jakiegoś szaleńca. To mowa nienawiści, o którą także oskarżał  kiedyś opozycję. Udaje, że nie widzi tysięcy ludzi wychodzących na ulicę i protestujących przeciwko temu, co robi z tym krajem. Nazywa ich „Polakami gorszego sortu”, Ubekami, postkomunistami. Ciągły argument, jaki słyszę, to taki, że większość polaków na nich głosowała i oni mają społeczny mandat do robienia tego wszystkiego. Tylko, że na PiS głosowało 13,33% Polaków! To nie jest większość. Jasne, wina leży po stronie tych, którzy nie ruszyli tyłka z domu nie głosowali wcale. Wina leży też po stronie tych, którzy rozdrabniali się głosując na mniejsze partie, i przez to dając PISowi większość. Ale o to nie mam oczywiście pretensji, bo w demokratycznych wyborach każdy głosuje według własnego sumienia. Największe pretensje można mieć do tych, którzy nie ruszyli się z domu do urn. No i  teraz mamy..

 

Kaczogród

Dalej się nie mogę pozbierać po wynikach wyborów z exit poll. Nie dlatego, że PiS wygrało, bo to było niemal pewne. Ale dlatego, że:

  1. 25% młodych głosowało na PiS  [chociaż oglądając to trudno się dziwić…]
  2. Że PiS wygrało we wszystkich województwach, poza 2ma lub 3ma.
  3. I w końcu, że PiS będzie prawdopodobnie rządzić samodzielnie.
  4. A, i że w Rządzie nie będzie Lewicy!

Boże ratuj.. A może Boga wzywać nie powinnam, bo on chyba jest po stronie Prawicy.
Ludzie pytali mnie nie raz czemu nie PiS, co on mi przeszkadza.

Jestem i zawsze byłam buntownikiem. Nie takim, który ucieka z domu, pali trawkę i chodzi na imprezy – o nie! Byłam grzecznym spokojnym dzieckiem, a potem grzeczną młodą damą. Problem ze mną był taki, że bardzo ceniłam sobie moje zdanie i moje przekonania. Nigdy nie lubiłam gdy ktoś mówił mi co mam robić. Zawsze chciałam decydować o sobie. Nigdy nie ulegałam modzie. Miałam w nosie jaki ciuch się teraz nosiło, albo czy nadal jest modny – chciałam nosić glany jak byłam w liceum, to nosiłam! Chciałam nosić takie a nie inne ubrania? Nosiłam. Wszystkie kłótnie z mamą od zawsze kręciły się wokół tego, że ona mi coś kazała zrobić teraz, a ja teraz akurat nie chciałam/nie mogłam.

Więc jak widzę takiego Kaczora, który mi pierdoli jak mam żyć, to mnie szlag trafia. Moje poglądy z powodu mojej buntowniczej natury stały się bardzo liberalne i najdalej od prawicy jak tylko można. Nie zgadzam się na decydowanie za kobietę czy może mieć dziecko z invitro lub czy może bezpiecznie usunąć ciążę. Nie zgadzam się na nietolerancję dla homoseksualistów i transseksualistów, odmawiania im podstawowego prawa do zawierania związków partnerskich/małżeńskich. Nie zgadzam się na narzucanie mi czy moim przyszłym dzieciom tego czy mają chodzić na religię w szkole czy nie. Nie zgadzam się na ten konserwatyzm na każdym kroku, kierowanie się zdaniem Kościoła w podejmowaniu decyzji dotyczących Państwa i obywateli, którzy również są niewierzący, lub nie są katolikami. A teraz nie będzie w Rządzie Lewicy. Po prostu WTF?

Wybory

O dziwo ludzie tłumnie stawili się na wybory. Te zawsze odbywają się w mojej szkole podstawowej. Miło po tylu latach znów wejść w te szkolne mury. Sporo się zmieniło, i wszystko wydaje się teraz takie małe 😛

Ale wracając – wykonałam swój obywatelski obowiązek. Długo się zastanawiałam na kogo oddać głos. Wybrałam mniejsze zło. Nie jestem przekonana do końca do programu Partii Razem, a byłam bliska zakreślenia właśnie ich kwadracika na karcie. Postanowiłam wzmocnić Platformę. Nie jest idealna, to prawda, ale ponieważ PiS najprawdopodobniej [o zgrozo] wygra, trzeba im dać jakąś opozycję… Zobaczymy wieczorem, po 21:00.

Debaty, debaty

Wczoraj i dziś oglądałam debaty przedwyborcze – wczoraj Ewy Kopacz z Beatą straSzydło, a dziś wszystkich ośmiu liderów partii startujących do Sejmu.

Wczorajsza debata była nudna. Obie panie skutecznie unikały odpowiedzi na zadane pytania,  czas przeznaczony na odpowiedź przeznaczały na atakowanie przeciwniczki. Szkoda. Wiadomo, że debata [chociaż próbowano unikać tego sformułowania zastępując je „Rozmową o Polsce”] rządzi się swoimi prawami. Ograniczony czas na odpowiedź, niemożność polemiki.

Dziś jednak było nieco lepiej. Przynajmniej uczestnicy debaty częściej odpowiadali na pytania. Miłym zaskoczeniem był lider Partii Razem. Aż mam ochotę na niego zagłosować, ale wiem, że osłabi to PO, i jednocześnie wzmocni PiS.

Odnośnie Pani straSzydło. Jest sztuczna i gada farmazony. To w sumie dobrze obrazuje jej wyuczone wypowiedzi:

szydlo

Pewnie już pozamiatane, PiS wygra i będzie lipa. A jeśli będą rządzić samodzielnie, to nie chcę myśleć co się będzie działo. Zmienił konstytucję, będą mieli Prezydenta w kieszeni, który klepnie im wszystko… Eh. Więc w sumie nie ważne, czy zagłosuję na PO czy na Partię Razem czy na kogokolwiek. Nie ma już mniejszego zła..

Aj, nawet pisać mi się już nie chce…